Brak czasu (szkoła, życie prywatne) spowodowało odłożenie w czasie tego postu, ogarnęłam fotki i w końcu pisze. Musimy w bardzo odległym czasie się cofnąć, bo aż do 21-22 września. Co roku jest w mojej miejscowości taka pielgrzymka do Lichenia, po drodze jedziemy jeszcze do Częstochowy i Gidli. W tym roku postanowiłam pojechać by podziękować i poprosić. Wyjechaliśmy w nocy w piątek a właściwie już była to sobota o 1.15 by na rano do Częstochowy przyjechać na msze o 6 oraz na odsłonięcie obrazu. Przyjechaliśmy o 4.55 gdyż ksiądz bardzo chciał zdążyć jeszcze na godzinki. Po mszy św. mieliśmy półgodzinki dla siebie, a więc zjedliśmy śniadanie. Potem wyruszyliśmy w dalszą drogę, czyli do Gidli gdzie również została odprawiona msza tym razem przez naszego księdza. Jest to bardzo piękne sanktuarium, ma swoją pewną historię. Nie będę tutaj rozpisywać się o historii, bo zbyt dużo by mi pisania zajęło, ale w necie można znaleźć informacje na ten temat. ...