piątek, 27 grudnia 2013

Święta, święta i po świętach ....

W tym roku święta były inne, bardziej wyjątkowe, spokojne, pełne radości i dobrego humoru a wszystko za sprawą pewnej osoby. Od dawna czuło się święta widząc reklamy i przystrojone sklepy, galerie itd. Pogoda była dość piękna choć zabrakło śniegu, co dodawał atmosferze odpowiedniego klimatu. Niestety już po świętach.
A teraz co nieco zdjęć:

Kraków
Limanowa
Nowy Sącz
Dom
Ciasteczka, niestety inne pyszności nie załapały się do kadru.
A tym czasem życzę Wam:
Pozdrawiam.
Mania.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

*71*

Ktoś ma kiepski dzień, humor, albo coś innego się dzieje??
Proszę:

Pozdrawiam.
Mania.

czwartek, 5 grudnia 2013

16.10.13r, Kraków

Już trochę znając się chcieliśmy jechać albo iść gdzieś, aby zrobić coś w stylu integracyjnego. Niektórzy wykładowcy wspominali o pewnej wystawie. Postanowiliśmy, że zrobimy sobie wycieczkę i pójdziemy na tą ową wystawę. Pojechaliśmy więc, ale nie sami z drugim rokiem masażystów i farmaceutami. Przekonani, że zobaczymy coś fajnego, bo ta wystawa jest dosyć słynna, oczekiwaliśmy czegoś, wyobrażając sobie nie wiadomo, co. Jestem wrażliwa, więc obawiałam się słuchając tych różnych opowieści od wykładowców. A tu takie rozczarowanie, wielkie show bez żadnego przemyślenia , pomysł fajny, ale niedopracowany. Wiele osób z klasy, a także z wykładowców byli również rozczarowani. Pojechaliśmy, aby zdobyć jakąś wiedzę w końcu mamy zostać technikami masażystami, a więc anatomia nam jest potrzebna. Oprowadzali nas studenci, coś mówi, duża grupa licząca 30 osób, kto bliżej słyszy, kto dalej nic a nic, jedna grupa przed nami druga za nami, zero organizacji.
O jakiej wystawie mówię?
The Human Body Exhibition.
Każdy od każdego czymś się wyróżnia, ale wszyscy mamy wspólną rzecz nasze skomplikowane i fascynujące ciało. Pod skórą człowieka działa wiele skomplikowanych układów i połączonych z nimi narządów, które utrzymują nas przy życiu i zdrowiu. Wystawa w wersji trójwymiarowej pokazuje spojrzenie w głąb tych układów od skóry przez kości od głowy po palce u nóg.
Wystawa trafiła do Krakowa 12 marca br. i od pierwszego dnia wzbudziła wielkie zainteresowanie, które rosło z dnia na dzień. 
Wystawa niejednokrotnie budzi liczne kontrowersje. Bo choć organizatorzy podkreślają walory naukowe i edukacyjne przedsięwzięcia, wystawa budzi poważne zastrzeżenia. Za każdym razem zapewniają, że ci, którzy darowali ciała nauce, zmarli z przyczyn naturalnych, pozostają anonimowi.
Wystawa to ponad ileś zakonserwowanych ciał lub pojedynczych narządów.
Ekspozycja The Human Body prezentuje kompletną anatomię ludzkiego organizmu i pokazuje odwiedzającym wszystkie jego układy. Wystawę tworzą ciała i różne ich fragmenty, wypreparowane za pomocą fachowej metody plastynacji. Polega ona na usunięciu z tkanek organizmu wody oraz tłuszczów, a następnie nasyceniu ich odpowiednimi polimerami, umieszczają je w mieszance silikonowej. Już po kilku tygodniach ciało robi się twarde, suche, zakonserwowane. Dzięki temu tkanka nie ulega rozkładowi oraz zachowuje swój kształt i kolor.
Dziewięć sal, każda poświęcona jest innemu układowi w ciele człowieka- kostny, mięśniowy, nerwowy, sercowo-naczyniowy, oddechowy, pokarmowy, rozrodczy i prezentacji wyglądu ciała ludzkiego w przyszłości. 
Niektóre ciała zostały przedstawione w dynamicznych pozach, tak aby można było zobaczyć układ ludzkich mięśni podczas codziennego ruchu, odpoczynku czy uprawiania sportu. Eksponaty, które nie znajdują się w szklanych gablotach, dzięki czemu każdy zwiedzający może zobaczyć ludzkie ciała dokładnie tak jak one wyglądają. Eksponaty są tak przygotowane, że w ogóle nie przypominają ludzkich ciał, ale bardziej manekiny. Nie wywołują obrzydzenia za to świetnie pokazują jak jesteśmy zbudowani. 
Potem wolny czas, ale bardzo niewiele by coś zrobić, więc tylko coś przekąsiliśmy i koło pomnika Adama Mickiewicza spotykamy się i idziemy do muzeum farmacji. Choć mnie to nie interesuje, bo w tym kierunku nie kształcę się to bardzo mi się podobało. To co pani przewodniczka mówiła każdy wszystko słyszał, coś żartowała czasami, miła atmosfera, za nami druga grupa nas nie goni nie pogania, na spokojnie. Było wiele pomieszczeń jak dla mnie wszystkie takie same tylko szafki inaczej a w nich różne przedmioty poustawiane. Mieści się na ul. Floriańskiej, do zwiedzania 5 pięter, na dole laboratorium, na samej górze część poświęcona ziołolecznictwu. Można się dużo dowiedzieć o dawnych sposobach leczenia, zobaczyć jak robiło się dawniej tabletki, piękne stare recepty zrobiły na mnie wrażenie. 
Potem już mieliśmy coś więcej czasu wolnego, a więc integracja, tylko symboliczne hmm wiadomo %.

Niestety nie mam zdjęć, na wystawie i w muzeum nie wolno było robić, ale kilka w Google znalazłam, które umieściłam. Natomiast zdjęć Krakowa, jako tako też nie mam, bo po prostu nie miałam czasu, udało mi się tylko parę zrobić.

Pozdrawiam.
Mania.