niedziela, 25 sierpnia 2013

*63*

Witajcie.
U mnie nic ciekawego ostatnio w życiu się nie dzieje więc Was nie będę zanudzała. Ostatnio wzięłam się za segregowanie zdjęć i parę znalazłam których jeszcze nie było na blogu, wśród nich są stare i niedawno zrobione zdjęcia. Jeśli dostanę się na studium to za niedługo kończą mi się moje długie wakacje. Ten tydzień zapowiada się na bardzo zakręcony więc mogę nie mieć czasu na blogowanie.
Pozdrawiam.
Mania.

środa, 21 sierpnia 2013

Szczęście.

Witajcie. :)
Niby z jednej głupia tematyka notki, bo niby, co to jest szczęście, właśnie, co to jest szczęście, bo w zasadzie, co ono ma oznaczać. Na pewno jest czymś trudnym i wymaga od nas wiele pracy. Najgorsze jest w tym wszystkim chyba świadomość, że szczęście nie jest stałe i cały nasz wysiłek może być nieraz na marne.
A więc jak być szczęśliwym?  Hmm… dobre pytanie.
Pytanie, które zadaje sobie chyba niemal każdy człowiek. Każdy tego pragnie i marzy o tym, a niestety nie ma na to lekarstwa.  Możesz być bogaty albo biedny, możesz mieć super cacko albo coś zwykłego w garażu, możesz mieć wille albo zwykły domek, możesz być szczęśliwie zakochanym, ale mimo to odczuwasz jakąś czasami pustkę. Czasem doskwiera Ci coś, jakieś uczucie, że jednak czegoś Ci brak. Zadajesz sobie pytania, analizujesz, wiesz, że jest coś nie tak, szukasz odpowiedzi. Istnieją ponoć poradniki na ten temat. Nie czytam poradników i nie mam też takiego zamiaru, bo moim zdaniem w tych książkach jest jedno i to samo. Człowiek sam musi to jakoś ogarnąć i odnaleźć osobiste lekarstwo by być szczęśliwym. Każdy z nas inaczej zdefiniuje szczęście.

Usiądź i pomyśl, czego pragniesz, o czym marzysz, czego Ci potrzeba  i zacznij to realizować. Najważniejsze, aby odpoczywać, dbać o siebie i sprawiać sobie małe przyjemności, zażywać ruchu, uczyć się na własnych błędach, pamiętać, że nie ma ludzi lepszych ani gorszych, bo po prostu każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny, starać się nie myśleć negatywnie, doceniać to, co ma się, wyznaczać sobie każdego dnia cele, przede wszystkim na każdym kroku uśmiechać się oraz nie wymagać za dużo od siebie jak i także od innych.
Do szczęścia potrzeba czegoś więcej, bo zwykłe zadowolenie zapewniają nam drobne materialne rzeczy.
Ostatnio czytałam książkę „Dom na wybrzeżu" Elizabeth Adler gdzie jedna z głównych bohaterek wypowiadała się tak o szczęściu:
  "...
     -I jakie to uczucie, szczęście?- zapytała.
   Spojrzałam na nią, zdumiona. Ona, dziecko obdarzone miłością i wysoką pozycją społeczną, pyta mnie, podrzucaną sąsiadom, rzadko widującą ojca, czym jest szczęście. Mówi poważnie?
   Naprawdę czekała na moją odpowiedź
     - Długo trwało, zanim to zrozumiałam, Auroro- zaczęłam.-Moim zdaniem szczęście kryje się w drobiazgach. Nie szukaj świętego Graala, ciesz się chwilą. Szczęście to smak czekoladowego herbatnika umoczonego w lodowatym mleku; wyobrażasz sobie goryczkę czekolady i chłód mleka. Szczęście to mruczenie kota skulonego na twoich kolanach; daje ci ciepło i radość. Szczęście jest w radosnym szczekaniu Affare, która spokojnie leży u stóp twojego ojca, gdy wieczorem gracie w tryktraka. Szczęcie to chwila, gdy w tańcu mężczyzna patrzy ci w oczy i w jego wzroku widzisz, że jesteś piękna i że chce z tobą być... Jest w nowej sukni, w której ci do twarzy... W miękkości łóżka, które cię przyjmuje po dniu ciężkiej pracy na słońcu. Jest nawet tu i teraz, Auroro. Jest w nas, siostrach, które razem piją wino i podziwiają zachód słońca.
   Wpatrywała się we mnie czarnymi oczami.
     - I to wszystko?- zapytała ze smutkiem.
  ..."
Ot całe szczęście jest w drobiazgach, których na co dzień nie dostrzegamy.
Pozdrawiam. 
Mania.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

wtorek, 13 sierpnia 2013

Zapiekanka z ziemniakami i serem.

Witajcie!!
Odkąd weszłam do kuchni, w sensie takim, że coś w niej robię, tak mnie z stamtąd ciężko wygonić. Wole gotować i piec niż sprzątać (w przyszłości mąż będzie miał nie lada problem :P bo ktoś będzie musiał sprzątać i moje wyczyniania kulinarne jeść). Do końca nie wierzyłam, ale udało się. Zrobiłam zapiekankę, wedle swego pomysłu, jeszcze trochę może trzeba będzie udoskonalić przepis ale to kiedyś tam w przyszłości. Pyszna zapiekanka z ziemniakami, serem i kurczakiem, bardzo szybkie, idealne na gorące dni, bardzo dobra jako obiad czy kolacja. Są w internecie przepisy na zapiekankę, ale z tego co zauważyłam nie ma połączenia sera z ziemniakami, więc myślę, że to jest taki mój mały autorski przepis.

1. Mięso pokroić w kostkę, do smaku oprószyć solą i pieprzem.
2. Pieczarki pokroić w plasterki, lekko podsmażyć na patelni.
3. Cebulę pokroić w krążki.
4. Zetrzeć ser.

5. Ziemniaki obrać, pokroić w talarki,  ugotować w osolonej wodzie na półmiękko.
6. Naczynie żaroodporne posmarować olejem (oliwą), lekko sprószyć bułką tartą.
7. Spód wyłożyć częścią ziemniaków.
8. Wyłożyć mięso.
9. Następnie wyłożyć pieczarki.
10. Na pieczarkach ułożyć cebulę.
11. Następnie posypać bazylią, tymiankiem, majerankiem, wedle gustu, ale nie dużo.
12. Wszystko zalać majonezem.
13. Następnie posypać serem.
14. Na koniec wyłożyć resztę ziemniaków.
Włożyć do rozgrzanego piekarnika do 200 stopni, piec 30-40 minut.
Gdy patrzyłam na różne przepisy wszędzie pisało 200 stopni, ale mój piekarnik za dużo grzeje i praktycznie wszystko pieczę w 100 stopniach.
Smacznego.
Pozdrawiam.
Mania.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

"Nie dręcz się tym co było, idź do przodu, nie odwracając się za siebie."

Co u mnie ciekawego?
Nic specjalnego. Moje długie wakacje szybko mijają, nawet ich nie czuję. Każdy dzień niemal prawie tak samo wygląda. Rozstanie nie może być końcem świata, trzeba jakoś  podnieść się i dalej żyć.
Masz setki powodów do smutku? Pamiętaj, że masz też tysiące powodów do radości!
W końcu oddycham świeżym powietrzem, w pełni szczęśliwa, niczego nieżałująca.

Pozdrawiam gorąco.
Mania.

piątek, 9 sierpnia 2013

Mogielica.

Czeeeść :)
Mam akurat tą przyjemność, że mieszkam sobie w przepięknej, w całkiem górzystej okolicy. Nie sposób, więc jest oprzeć się urokowi tutejszych terenów. Są tutaj lasy, górki, góry. Szukam teraz w moje długie wakacje okazji, aby sobie pochodzić i taka właśnie w tą środę nadarzyła się. Postanowiliśmy pójść na Mogielicę, rodzinnie, z mama i siostrą oraz kuzynem, który przejechał na wakacje. Z przyjemnością zapraszam na małe zwiedzanie. Zapowiada się trochę długi post, mam nadzieje, że mi wyjdzie ciekawy i że wytrzymacie do końca.
Cel:
Zaczerpnijmy trochę informacji z Wikipedii.
Mogielica  to najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Wierzchołkowa część masywu Mogielicy jest nazywana przez miejscową ludność Kopą, ze względu na charakterystyczny kształt. Wiele punktów widokowych; ze szczytu i z polan rozpościerają się szerokie widoki na Beskid Wyspowy, Beskid Sądecki, Pieniny, Gorce, Tatry. Masyw Mogielicy wznosi się na obszarze trzech gmin: Dobra, Słopnice i Kamienica.
Szlaki turystyki pieszej:
    szlak turystyczny zielony – zielony z przełęczy Ostrej przez Cichoń, Przełęcz Słopnicką, szczyt Mogielicy (3:15 h,↓ 2:20 h), Przełęcz Rydza-Śmigłego, Łopień doDobrej (z Mogielicy 4 h, ↑ 4:45 h),
    szlak turystyczny niebieski – niebieski z Jurkowa przez szczyt Mogielicy 2:45 h, ↓ 2 h), Stumorgową Halę, przełęcz między Mogielicą a Krzystonowem do Szczawy(z Mogielicy 3:30 h, ↑ 4:50 h),
    szlak turystyczny żółty – żółty z Tymbarku, północnym podnóżem Łopienia, przez Zaświercze, szczyt Mogielicy (5 h, ↓ 4 h), Stumorgową Halę, Krzystonów, Jasień na przełęcz Przysłop (z Mogielicy 3:20 h, ↑ 4.20 h).




szlak papieski – z Limanowej przez SkiełekOstrą, Cichoń, Przełęcz Słopnicką, Mogielicę, przełęcz Rydza Śmigłego, Jurków.
szlak narciarski czarny – trasa narciarstwa biegowego od partyzanckiego krzyża na "Wyrębiskach" stokową drogą do osiedla "Groń w Słopnicach. Całkowita długość trasy 20 km
Wyruszyliśmy o 4.10 by wcześniej do domu wrócić, uciekając przed ogromnym upałem, jakie teraz mamy.
Mieliśmy okazję zobaczyć piękny wschód słońca.
Idziemy, droga na razie jest ok, choć czasem bywa męcząca.

Jesteśmy już na szlaku, idziemy zielonym szlakiem, to nie ta mapa, bo przecież my nie narciarze, ale jesteśmy na dobrej drodze, mniej więcej wiemy jak mamy iść.
Uupss, mała przeszkoda, chwilowy odpoczynek i idziemy dalej.
Po godzinie marszu znów chwilowy odpoczynek, ale już niedaleko, więc idziemy dalej.
Jesteśmy już na miejscu, byliśmy o 7.35. Jeszcze tak bardzo mocno słońce nie świeci, jest chłodno, powiewa delikatny wiaterek.
Wieża widokowa i cudowne z niej widoki.
Powrót. Idziemy, idziemy, odpoczynek, idziemy, idziemy, prawie już nikt nie robi zdjęć, każdy zmęczony, idziemy, idziemy, już blisko domu, idziemy, idziemy, jesteśmy już w końcu w domu, niezapomniane chwile i widoki gdzieś tam wciąż w głowie tkwią jeszcze. W domu byliśmy o 11.30.
Pozdrawiam.
Mania.