piątek, 21 sierpnia 2015

Nowości...

Cześć  emotikon Uśmiech

1. Mini kubeczki, które są fajną, zabawną ozdobą w kuchni, a także wykorzystane bardzo fajnie do kawy espresso. Gdy je w sklepie zobaczyłam, nie mogłam wyjść bez nich, musiałam je kupić i zabrać do naszej kuchni.
2. Bransoletka.
3. Kosmetyki.
4. Zeszyty i długopisy (jeden zawiera 10 kolorów), pościel.
5. Moje ombre. Niestety było kiepskie światło i na zdjęciach nie oddało tego co w realu końcówki włosów piękny odcień rudego a reszta mój naturalny kolor brąz.

Pozdrawiam.
Mania.

środa, 19 sierpnia 2015

Już wkrótce...

Cześć  emotikon Uśmiech

Pozdrawiam.
Mania.

Odpust Partyzancki w Szczawie 15-16.08.15r.

Cześć  emotikon Uśmiech
To piękna malownicza wieś, w powiecie limanowskim. Położona wśród gór i lasów. Występują tutaj szlaki turystyczne na Gorc i Mogielicę. Bogata w wody lecznicze, skąd właśnie powstała nazwa od licznie występujących w okolicy wód "szczaw", wyróżnione są trzy źródła: Hanna, Krystyna i Dziedzilla-Szczawa<---klik, po więcej informacji odsyłam do Wikipedii.

15-16.08.15r. w tych dniach jak co roku  odbył się Odpust Partyzancki upamiętniający działalność żołnierzy 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej na obszarze Beskidu Wyspowego i Gorców.
W pierwszy dzień, w sobotę była Msza św. w intencji Ojczyzny, a potem wieczór Pieśni Patriotycznej i Partyzanckiej. Na scenie przy kościele występowała tutejsza młodzież, można było też zjeść pyszną kiełbaskę z grilla.
Natomiast w drugi dzień, w niedzielę na placu przy pomniku ofiar odbył się Apel poległych, złożenie wieńców oraz przemarsz do kościoła, gdzie odbyła się uroczysta Msza św. sprawowana przez biskupa w intencji poległych, zmarłych i żyjących żołnierzy 1 PSP AK. Po Mszy św. była możliwość zwiedzenia muzeum 1 PSP AK.
Pomnik poświęcony poległym w czasie II wojny światowej.
Muzeum 1 PSP AK.

Co jest ojczyzna? – Oto ja Ci powiem:

Starzy ją zwali swym życiem, swym zdrowiem,
Służąc jej wiernie w złym i w dobrym losie.
Co jest Ojczyzna? – To twej chaty ściany, 
To dach twój stary, słomą poszywany, 
To zagon żyta, co cię karmi w głodzie, 
Z rzeczki twej woda, co cię rzeźwi w lecie,
To piękność dziewcząt, co ci serce bodzie,
To twoje niebo najpiękniejsze w świecie,
Smak twego jabłka, cień twojej jabłoni,
To dzwon kościelny, co ci na mszę dzwoni, 
To twoich sejmów trwałość i swoboda,
To twego ojca osiwiała broda.
(Ludwik Kondratowicz, Nocleg Hetmański, cz. II, V, w. 13-26).


Po uroczystościach przy pomniku z rodziną wybraliśmy się na lody, a potem do domu. Dzień zakończył się dość straszliwą burzą, na szczęście już było po wszelkich uroczystościach.

Pozdrawiam.
Mania.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Spotkanie 14.08.15r.

Cześć  emotikon Uśmiech

Spotykałyśmy się od końca czerwca coś ciągle wypadało którejś z nas, to i owo. W końcu spotkałyśmy się w trójkę. Udało się! Tym razem termin odpowiadał każdej. Pogoda idealna, bardzo gorąco. Spotkałyśmy się na plantach, a potem poszłyśmy do Argasińskich na lody, by ochłodzić się. Następnie spacerkiem idąc poszłyśmy pod parasolki w rynku, by posiedzieć, porozmawiać o tym i owym, pijąc piwo.
Stwierdzając, że mamy ochotę na zjedzenie czegoś dobrego, błądziliśmy po rynku i deptaku, w końcu trafiając do TRIO na pierogi ruskie, o dziwo podano nam z boczkiem a nie z cebulą pomimo, że był piątek.  
Rozstaliśmy się z koleżanką I., a z K. poszłyśmy w rynek. Nie dało się wysiedzieć, bo ktoś śpiewał a właściwie wydzierał się i to nawet nie do mikrofonu lecz do megafonu. Poszłyśmy w stronę zamku, spotykając młodą parę, posiedziałyśmy chwilę w parku, a potem poszłyśmy na parking, bo mój narzeczony już przyjechał i pojechaliśmy do K. Tam wstąpiliśmy na kawę i pyszne ciacho, gawędząc zasiedzieliśmy się trochę, potem z narzeczonym pojechaliśmy do Tesco robiąc drobne zakupy dla mojej mamy i udaliśmy się w stronę mojego domu by mnie odwieźć. 
Dzień minął bardzo miło, zabawnie, ciekawie. Mam nadzieje, że będzie więcej takich spotkań.
Gdy czekaliśmy na koleżankę, ponieważ poszła po kawę, narzeczony zrobił mi parę fotek. Oczywiście na zdjęcia załapał się też piesek K., Czako, który dla mnie jest Dżambo. emotikon Język 
Na sobie miałam spódnice maxi w kolorze neonowy pomarańcz. emotikon Śmiech Gdy mieliśmy się spotkać pod zamkiem, narzeczony już miał do mnie dzwonić "gdzie jesteśmy, czy już jesteśmy, bo zaraz będzie", nie zadzwonił, ponieważ zobaczył kogoś w oddali w neonowej maxi, domyślił się, że to ja choć nie wiedział jak jestem ubrana i faktycznie tak było, gdy już się spotkaliśmy.
Pozdrawiam.
Mania.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

"Od wschodu do zachodu słońca - 50 lat Skaldów" w Gdowie.

Cześć  emotikon Uśmiech
Miałam tam być, niestety los pokrzyżował plany i nie udało się, oglądałam koncert w TV. Koncert był zachwycający, wyjątkowy, fantastyczny, wspaniałe wydarzenie muzyczne, ponadczasowe kompozycje, solówki skrzypcowe Jacka Zielińskiego, niemal muskanie klawiszy przez Andrzeja Zielińskiego oraz inne detale składające się na magiczną całość. Pod wrażeniem. Te emocje, które towarzyszyły na miejscu zapewne nie dało się odczuć przez szklany ekran w pełni, ale i tak były. Wciąż kochająca liczna publiczność, w każdym wieku. Dla wielu był to koncert wspomnień w magicznej scenerii, ponieważ wielu wychowało się na ich piosenkach. Pomimo wieku wciąż doskonała kondycja, duża dawka energii. 50 lat na scenie, bardzo duży dorobek, wykonali swoje przeboje te znane i mniej znane. Tak szczerze to nawet nie spodziewałam się, że tyle ich piosenek znam, choć zbyt często nie słucham.
Ich historia jest bogata, zbierali liczne nagrody na opolskich festiwalach, a także tworzyli na potrzeby telewizji, teatru, filmu, a nawet Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Do swojej twórczości wprowadzali także elementy muzyki góralskiej.
Jest małe "ale" odczułam takie wrażenie jakby paru "gwiazdom" towarzyszącym Skaldom podczas tego koncertu piosenek dobrze nie dobrano. Pięknie wykonała Jopek i Kukulska.  




Pozdrawiam.
Mania.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Mój tydzień.

Cześć  emotikon Uśmiech

Ten tydzień spędziłam u rodziców narzeczonego. Dobrze mi tam, więc lubię jeździć do nich. Totalnie się wyciszam, odprężam, odpoczywam. Lubie tam jeździć zwłaszcza tym bardziej kiedy mama gotuje, robi coś mojego ulubionego, ahh... Chyba, że jest w pracy to wtedy ja gotuję.
Koktajl truskawkowy z ryżem, gołąbki z sosem pomidorowym.
A to przeze mnie stworzone.
Pogoda jest jaka jest, nieziemsko świeci słońce a w niedługim czasie pada deszcz i burza. Wpływ nie tylko pogoda ma ale i też praca. Przez co praktycznie siedzimy w domu. Tak niedzielne późne popołudnie spędziliśmy, siedząc w domu, rozmawiając, pijąc białe wino.
Od narzeczonego dostałam lakiery, a któregoś dnia a właściwie późnego wieczora zdarzyła się ciekawa historia. Poprosiłam by mi nalał do kubka mleka z garnka, argumentując na wiele różnych możliwości sposobów czemu ja nie mogę nalać, a ja poszłam do łazienki, wychodzę patrzę a tu kubek przykryty kartką. Niestety plan mu się do końca nie udał, ponieważ za wcześnie wyszłam z łazienki, a on nie zdążył wrócić się do pokoju i udawać, że śpi.
Mam też tutaj przyjemność jeść prosto z drzewa brzoskwinie emotikon Śmiech

Pozdrawiam.
Mania.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Kwiat pustyni

Cześć  emotikon Uśmiech

Poruszający, szokujący, wzruszający, wstrząsający film przedstawiający przepiękną wręcz nieprawdopodobną a jednak prawdziwą, bolesną historię Waris Dirie. Film oparty na faktach, główna bohaterka to w rzeczywistości modelka, pisarka, aktorka, była ambasadorka ONZ w latach 1997-2003. Ciekawostką jest, że przez pewien okres nie wiem czy dalej, mieszkała w Gdańsku, ponieważ spodobało jej się polskie morze. Opublikowała opartą na wspomnieniach książkę "Kwiat pustyni", gdzie opisuje swoją historię życia. Niemiecka reżyser Sherry Horman nakręciła w oparciu o bestsellerową powieść pod tym samym tytułem film fabularny z roku 2009. Główną bohaterkę gra Liya Kebede.
Waris Dirie oznacza kwiat pustyni. Kwiat kwitnie bardzo rzadko i niezwykle krótko, na terenach piaszczystych, niemal jak jej historia życia niewiarygodna i zdumiewająca.
Warto zobaczyć ten film, zmusza do głębokiej refleksji, przemyśleń, który zwraca uwagę na straszliwy problem dotyczący tak wielu kobiet, ale dla nas niezrozumiany, brutalny, nieludzki, ryzykujący życie dziecka, bo przecież przez obrzezanie jej siostra umarła, ona miała wielkie szczęście, że udało jej się przeżyć ten makabryczny rytuał. Wyrosła na silną kobietę, niezwykłe to co osiągnęła, ale zawdzięcza to swojej odwadze, determinacji, wewnętrznej sile.
Fabuła nie toczy się od początku, od małej dziewczynki do dojrzałej kobiety, która osiągnęła sukces. Zaczyna się gdy jest małą dziewczynką, nagle jest dziewczyną, która jest w Londynie wiele lat później, żyjąc tam momentami przypomina sobie swoje dzieciństwo w tę sposób opowiada swoją historie.
Oglądając towarzyszmy w jej wędrówce i w walce o siebie. W desperacji postanowiła uciec tak zaczyna jej się przygoda podczas której los nieraz był dla niej łaskawy, niemal omijając śmierć, po wielu dramatycznych wydarzeniach jej długa tułaczka dobiega końca, a wszystko za sprawą słynnego fotografa Terry'ego Donaldsona dzięki któremu zyskuje sławę jako modelka. Waris podjęła pracę w barze szybkiej obsługi, gdzie właśnie wypatrzył ją ów fotograf. Wraz z nim agentka Lucinda udaje się przemienić dziewczynę, która coraz bardziej otwiera się, coraz mniej ma oporów, coraz bardziej zakłada odważniejsze stroje, coraz więcej odsłania ciała. Niestety za nowym życiem kryje się wstrząsające zdarzenie z przeszłości. Będąc u szczytu kariery i sławy dziewczyna wyjawia, że w dzieciństwie została rytualnie okaleczona. Postanawia poświęcić swoje życie na walkę z barbarzyńską tradycją. To był dzień, który zmienił jej życie, nie tylko  ciało ale i dusza zostało okaleczone na zawsze.

Historia somalijskiej dziewczyny wychowanej w rodzinie muzułmańskich nomadów pasterzy. Zgodnie z wolą rodziny ma zostać czwartą żoną sporo starszego od siebie mężczyzny. Decyduje się na ucieczkę nie mogąc w inny sposób sprzeciwić się ojcu. Samotnie bez jedzenia i wody pokonuje kamienistą pustynię Sahara, by dotrzeć do babci, do rodziny jej matki. Babcia udziela jej pomocy, następnie wysyła ją do Londynu chroniąc przed wojną domową. Przez pewien czas pracuje jako pokojówka w ambasadzie. Po wybuchu wojny w Somalii ambasada zostaje zamknięta, a Waris rozpoczyna tułaczkę, grozi jej deportacja. Pewnego dnia poznaje ekspedientkę Marylin, zostają przyjaciółkami, ale nie od razu. Udziela jej pomocy i wraz z nią zamieszkuje w pensjonacie. 

Pozdrawiam.
Mania.