czwartek, 27 czerwca 2013

*49*

Przyszła wiosna a wraz z nią kilka zmian w moim życiu. Teraz moje życie zmieni się o kilka stopni. Wiele planów i marzeń do spełnienia, trudnych do zrealizowania. Teraz już mi nikt nie ułoży planu dnia, zajęć do którego trzeba się było dostosować. Teraz ja sama sobie go będę układać. Uważając na podjęte decyzje by potem przez długi czas nie żałować, ale też znów nie od przesady bo czasem trzeba poszaleć, coś głupiego zrobić, zaryzykować. 

Fryzura siostry, którą jej zrobiłam. Użyłam tylko dwóch wsuwek i spinki. Wersja bez warkoczyka.
Wersja z warkoczykiem.

Wykończenie.
Pozdrawiam.
Mania.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

...po nieobecności...

Witajcie moi Kochani!

Jestem już albo w końcu jestem już. Mus to mus, nie było innego wyjścia, ponieważ nie rozdwoję się ani nie rozstroję się. Mam teraz czas, więc wykorzystam go by być tu z Wami.
Mam 1000 pomysłów na sekundę, nooo dobra na minutę, więc nie zabraknie pomysłów na posty.
Czy planuje jakieś zmiany? Nie wiem, zobaczymy.
Teraz pasuje nadrobić zaległości. Tylko jak? Bo zbyt dużo ich się narobiło.
I tak szczerze mówiąc stęskniłam się za Wami, za tym miejscem.
Zaczęło się tak dziwnie a skończyło tak zabawnie.
Nikt nikogo nie zna, jedynie może z paroma osobami z gimnazjum ktoś się zna, ale wkrótce wszyscy będą się dobrze znali. Pierwsze dni gdzie jeszcze nic się nieogrania, nie zna szkoły, osób, nauczycieli (niektórzy bywają z pozoru postrachem). Pod koniec pierwszej klasy wszystkich niemal prawie bardzo dobrze się zna. Utworzyły się nawet takie grupki w klasie, tzw. team.
Druga klasa to głównie upragnione 18-stki i prawo jazdy. Pierwsze i nie ostatnie wagary, tzn. pierwsze (w drugiej klasie) i trzecie (w trzeciej klasie) z angielskiego, drugie wagary to pod koniec roku szkolnego w drugiej klasie z matematyki (w czasie roku szkolnego nie odważylibyśmy się zwiać z majcy).
Pierwsza klasa niesamowicie ciągnęła się w nieskończoność natomiast druga trochę szybciej, a trzecia klasa bardzo szybko przeminęła ledwo rok szkolny się zaczął a już był koniec roku.
Trzecia klasa była najciekawsza, wszyscy się znamy, niezapomniane rozkminy na przerwach i lekcjach, czasem głupie pomysły i zabawy by zabić czas w nudnej szkole, zawsze było wesoło. Składanie wniosków o zdawanie matury, studniówka, matura, zakończenie roku szkolnego. Dobrze znani nauczyciele już niezagrażali nam życiu, nawet z niektórych jak to pewnie w każdej klasie robiliśmy sobie żarty, lecz czasami utrudniali nam życie codzienne, ale najważniejsze, że przeżyliśmy.
Nasze drogi się rozchodzą teraz, każdy idzie w swoją stronę. Studia, praca, kariera, założenie własnej rodziny itd.
Teraz po zakończeniu roku szkolnego nastąpił czas ognisk.
Byliśmy w każdym calu wyjątkową klasą, za którą nie wszyscy przepadali, nauczyciele uważali, że jesteśmy najbardziej rozgadana klasą i na niektórych lekcjach nie dało się prowadzić zajęć. Nie zawsze byliśmy zgraną klasą, nie wszystkich lubiło się w klasie, ale zakończenie roku było świetne. Mimo wszystko chyba zostasaliśmy wśród nauczycieli zapamiętani. Nie zawsze skłonni do pomocy, bo brak chęci, zawsze pomagaliśmy, zawsze można było nas o coś poprosić a myśmy to robili, zawsze angażowaliśmy się do wszystkiego, do czego tylko mogliśmy.




















Nie do wiary jak szybko płynie czas... wciąż pamiętam pierwszy szkolny dzień… ostatni raz z moją klasą już pożegnać czas mych przyjaciół dzisiaj każdy ma  swój dorosły świat.

Mania.