niedziela, 25 listopada 2012

Zmiana.

Życie toczy się nieuchronnie do przodu. Późno wieczorem siedzę na łóżku albo leżę i czytam, po kilkunastu stronach porządnie mocno oczy mi się kleją więc gaszę światło. Na zegarku minuta po minucie mija ja z boku na bok przewracam się. Nie mogę zasnąć choć bardzo oczy mi się kleiły i wydawało się, że zaraz zasnę. W końcu zasypiam, za chwilę wstaje bo już budzik dzwoni. Mam nadzieje, że to nie początek bezsenności. 
Biorę się w garść, koniec gadania trzeba się ostro zabrać do pracy, by mieć dobry wynik z matury. Co po maturze zobaczę, nie myślę na razie o tym. Jakoś ostatnio staram się by wszystko było w miarę dobrze, ale można powiedzieć, że gdy znajdę klucz do szczęścia to ktoś oczywiście musi wymienić zamki bo trudno komukolwiek dogodzić. Problemy się warstwią z którymi nie daje rady. Życie postawiło mi przed sobą za wysokie progi. Gdy mi źle już tak bardzo, że bliski dołek, myślę sobie o pewnym cytacie: "Zawsze celuj w księżyc nawet jeśli nie trafisz znajdziesz się wśród gwiazd" Patrick Süskind, gdzieś tam w głowie dźwięczy też moje motto.
Ludzie są czasem jak kaktus, choć są niczemu niewinni ranią. (mój kaktus)
Gdzieś kiedyś przeczytałam coś takiego:
Człowiek - Czasem jestem...

Czasem jestem
jak otwarta księga,
czasem jak kolczasty jeż.
Czasem jestem jak wzburzona woda,
czasem jak liść na jesiennym wietrze.
Zawsze jednak jestem człowiekiem,
pełnym myśli i uczuć,
które czynią mnie tym, kim chce być.

Wczoraj mnie oświeciło, że już za miesiąc będą święta. 

Mania.

środa, 21 listopada 2012

Zestresowana :(


Przez dwa dni byłam na maksa zestresowana. Jestem po maturze próbnej z języka polskiego i z matematyki.Czeka mnie jutro z angielskiego. Chciałabym, żeby już była ta właściwa a nie próbna. Tekst był trudny, taka mąka mieszanka wypracowanie jak to wypracowanie natomiast z matematyki też było ciężko. Nie mam czasu wgl ostatnio na nic. Chce coś zrobić, ale jest tysiące powodów by tego nie robić. Szykuje nowy wygląd bloga, wciąż szukam czegoś co spełni moje wymagania oczekiwania. Na razie myślę nad urządzeniem, posprzątaniem, pomalowaniem, zmienieniem, poukładaniem półek. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Jeszcze pewne wyjaśnienie. Przywiał mnie tu wiatr z wp. Zaczęło mnie tam wiele spraw denerwować np. stojące w miejscu statystyki, latające przed nosem reklamy itd. W czasie wakacji założyłam tego bloga na chwile, tak chyba nawet z nudów. Tworząc nowy chciałam coś nowego stworzyć. Miałam utworzyć a potem usunąć, ale bardzo się przywiązałam wręcz uzależniłam się. Bardzo tutaj mi się spodobało. Niektórzy pytają "czy to ta Misia, czemu nie Misia?" Nie wiem tworząc taka nazwa mi do głowy przyszła, niektórzy z kręgu znajomych mówią mi Mania, nie chciałam uwalniać się od tamtej nazwy, tak porostu wyszło.

Dziękuję Google za kawałek metrażu, jest mi tu dobrze. I Wam drodzy moi czytelnicy dziękuję, że tu wpadacie i pozostawiacie ślad, że czytacie te moje bazgroły.

Widoczek na Gorc.
Mania.

sobota, 17 listopada 2012

Przepis, Tag.

Witam:)
Wpis dodaje z trochę opóźnieniem, za co bardzo przepraszam. Otóż we czwartek wydarzyła się pewna historia przez co nie mogłam dodać wpisu. Weszłam na bloga, nie zdążyłam nic zrobić jedynie zalogowałam się a tu nagle wyskakuje coś. Oznaka policjanta, zdjęcie policjanta oraz napis: POLSKA POLICJA Cyberprzestępczość DEPARTAMENT oraz z kodeksu prawnego podane artykuły typu gry hazardowe, terroryzm, pornografia, prawa autorskie itd. i za złamanie każdego z nich tyle i tyle lat mi grozi i komputer został zablokowany. Mam do 48h wpłacić 300 zł kary grzywny bo inaczej komputer będzie dalej zablokowany i sprawa karna. Hmm choć wszystko bardzo wiarygodnie wyglądało wiedziałam, że to jakaś kpina tym bardziej, że ja żadnego prawa nie złamała. Okazało się, że to dość znany wirus. Laptop został na szczęście odwirusowany i dziś bez problemu bez żadnych niespodzianek w końcu mogę dodać wpis, z czego bardzo się ciesze ponieważ stęskniłam się za Wami. Na całe szczęście zdjęć nie straciłam, wszystko mam.

Monotoniczność przytłacza, robi swoje a ja nie mam siły na nic. W tym tygodniu matura próba, zobaczymy jak pójdzie. Na samą myśl, aż w żołądku mi się przewraca wszystko. Ta piosenka prawie odzwierciedla mnie, mój obecny nastrój.
Pisałam Wam w tamtym poście, że podam Wam przepis na moją gorącą czekoladę, niestety nie miałam ani czasu ani ochoty więc jej nie robiłam. Mogłabym podać przepis ale bez zdjęć będzie jakoś tak pusto. A le kiedyś robiłam nutelle. Może ktoś podobnie robi z tego kakaową polewę, ale ja polewę robię całkiem inaczej. A więc to nic trudnego, oto składniki:
  2 łyżki cukru
  2 łyżki mleka
  2 łyżki kakao (nie okopiste)
  2 łyżki margaryny (niecałe)
Cukier wymieszać z kakaem następnie wlać do garnka mleko dodać masło wsypać cukier z kakaem. Mieszając zagotować tak aby produkty rozpuściły się. Ot cały przepis.


Zostałam oTAGowana przez anioleek89

Zasady:
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która
Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Odpowiedzi na pytania:
1. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk?
    Kremy Nivea.
2. Twoje ulubione danie?
    Pomidorowa z makaronem, pierogi ruskie.
3. Co lubisz najbardziej robić?
   Czytać książki.
4. Jakie filmy lubisz oglądać?
    Historyczne, dokumentalne, komediowe.
5. Twój ulubiony lakier do paznokci?
    Nie mam konkretnie ulubionego, nie lubię z brokatem.
6.  Jaki podkład polecasz?
     Nie używam.
7.  Preferujesz delikatny czy mocny makijaż?
    Zależy od sytuacji, ale bardziej delikatny.
8.  Jaką lubisz muzykę?
    Pop i to co wpadnie do ucha.
9.  Co lubisz u siebie najbardziej? (może być to część ciała bądź jakaś cecha)
    Oczy, szczerość.
10. Jakie ubrania preferujesz?
      Sukienki.
11. Jaką lubisz biżuterię?
     Kolczyki, bransoletki.
Ja TAGuję:
Troszkę złamie zasady i zaproszę nie tylko tych co mają mało obserwatorów. Choć pewnie nie wszyscy bawią się w takie coś zapraszam do odpowiedzi na pytania.
1.  Kasia http://www.marionetkamody.pl/
2.  Mała czarna http://malaczarnablogg.blogspot.com/
3.  Amanda http://tuar-ceatha.blogspot.com/
4.  Karolina http://perspektywa-obiektywu.blogspot.com/
5.  Gumciobook  http://mylittlelibrary-gumciobook.blogspot.com/
6.  Duśka http://duskab.blogspot.com/
7.  Melania W http://melagotujeitestuje.blogspot.com/
8.  Caro.line http://brollyontheblink.blogspot.com/
10.
Blackberryfashion http://anna-and-klaudia.blogspot.com/
Moje pytania:
1. Dlaczego zaczęłaś blogować? Co Ciebie zainspirowało?
2.  Co daje Ci blogowanie?
3.  Dlaczego taki a nie inny blog założyłaś?
4.  Jakiej muzyki słuchasz?
5.  Co lubisz robić w wolnym czasie?
6.  Jaki na co dzień preferujesz strój?
7.  Co bardziej wolisz sukienkę, spódniczkę czy spodnie?
8.  Co bardziej lubisz owoce czy warzywa?
9.  Szminka czy błyszczyk?
10. Twój ulubiony kolor?
11. Lubisz wczas wstawać czy może wolisz długo pospać sobie jeśli masz taką możliwość?

Mania.

niedziela, 11 listopada 2012

Zielona herbata, 11 listopada

Przybita, nie mam siły. Wstając o 5 rano nie chce mi się nawet czubka nosa wysunąć z pod kołdry, ale muszę wstać. Codzienna monotoniczność, wstawanie, szkoła, powrót, chwila wolnego, nauka, jakiś serial, spanie i znów od nowa. Jedynie można odpocząć w weekend, ale też obowiązki itd. Samotne wieczory, z książką w ręku i z kubkiem kakao albo zielonej herbaty, jedyny przy mnie wtedy przyjaciel to czworonóg pies.

Już późno więc opowiem Wam bajeczkę o zielonej herbacie.
Zielona herbata jest najstarszą ze wszystkich herbat. To najpopularniejszy napój w krajach azjatyckich, głównie w Chinach i Japonii.
Jak mówi legenda, herbatę zieloną w 2737 r. p.n.e. odkrył cesarz Chen-nung, który odpoczywał w swoim ogrodzie. Przed cesarzem stał dzban z gorącą wodą do picia. Nagle zerwał się wiatr i wrzucił do dzbana kilka listków z dziko rosnącego drzewa herbacianego (inna wersja głosi że cesarz sam podszedł do drzewa herbacianego i wrzucił kilka liści). Cesarz spróbował tego napoju, a ten nowy smak uznał za doskonały.
Zielona herbata – napój przyrządzany wyłącznie z liści herbaty chińskiej (Camellia sinensis), które poddane zostały w czasie przetwarzania jedynie minimalnej oksydacji. Zielona herbata pochodzi z Chin i jest połączona z wieloma kulturami w Azji: od Japonii po Środkowy Wschód.Współcześnie zielona herbata rozprzestrzenia się na Zachodzie, gdzie wciąż najpopularniejszym rodzajem tego napoju jest herbata czarna. W krajach, gdzie uprawia się herbatę, wytwarza się wiele rodzajów zielonej herbaty. Różnią się od siebie z uwagi na specyficzne warunki uprawy, sposób przetwarzania i porę zbiorów. Ta grupa herbat obejmuje największą ilość gatunków, które różnią się między sobą wyglądem zewnętrznym, smakiem, aromatem i jakością. Część z nich jest aromatyzowana, głównie kwiatami jaśminu i lotosu. W celu otrzymania zielonej herbaty, podczas produkcji świeżo zebrane liście pozostawia się do przeschnięcia i poddaje obróbce cieplnej, co powstrzymuje fermentację. Dlatego nazywamy ją niefermentowaną, nie przechodzi ona procesu utleniania. Dzięki zastosowaniu takiej obróbki, liście zachowują zielony kolor. Zachowują też prawie wszystkie właściwości lecznicze świeżych liści herbacianych, aromat jest najbardziej zbliżony do naturalnego. Posiadają także dużo większą zawartość witaminy C niż inne rodzaje herbat.
W kilku ostatnich dziesięcioleciach zielona herbata przechodziła wiele testów medycznych, których celem było ustalenie, czy rzeczywiście, jak się powszechnie sądzi, ma ona właściwości zdrowotne, a szczególnie przypisywany jej wpływ na zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby serca oraz na niektóre odmiany raka. Sądzi się także, że spożywanie zielonej herbaty pomaga w kontrolowaniu wagi ciała.
Zielona herbata zawiera kofeinę, w jednej filiżance znajduje się jej ok. 40 mg, dlatego nie należy spożywać jej w nadmiarze. Wypicie kilkunastu filiżanek może spowodować uczucie niepokoju, bóle głowy czy nadpobudliwość.
Aby w pełni wykorzystać zalety zielonej herbaty, niezbędna jest też umiejętność jej właściwego zaparzania i spożywania. A więc cała ceremonia tkwi w przyrządzaniu zielonej herbaty. Przede wszystkim nie należy zalewać jej wrzątkiem. Po zagotowaniu wody warto odczekać kilka minut, do chwili kiedy temperatura nie będzie większa niż od 60°C do 80°C . Równie istotny jest odpowiedni czas samego zaparzania (minimum 2-3 minuty), który decyduje o właściwościach herbaty. Parzona 3 minuty wykazuje działanie pobudzające, a jeśli wydłużymy ten proces o kilka minut – uspokaja. Pamiętajmy też, że te same liście można zaparzać dwa lub trzy razy.
A wiecie o tym, że Chińczycy piją zieloną herbatę z mlekiem? Tak gdzieś przeczytałam. Otóż jakoś mnie to nie przekonało, do odważnych nie należę ale w kuchni nieraz lubię poeksperymentować, więc postanowiłam wypróbować. Powiem szczerze było bardzo dobre wręcz pyszne a więc jeśli ktoś jest chętny niech spróbuje. 
Oto jak ją zrobiłam:
Do przygotowania szklanki/filiżanki napoju wystarczy jedna mała łyżeczka zielonej herbaty.












Zagotowałam wodę, chwilkę odczekałam i herbatę zieloną zalałam wodą.






 Parzyłam trzy minuty, aby herbata nie nabrała gorzkiego smaku.









Gdy już moją herbata zielona była gotowa dolałam mleka. 






Tak oto cała ceremonia przygotowania zielonej herbaty z mlekiem. Te same liście można parzyć nawet do 3 razy, a najwartościowszym naparem jest zazwyczaj drugi.
Ciekawostka:
Picie herbaty na świecie:
  - w Chinach pije się herbatę w czarce po przygotowaniu jej w glinianym czajniczku.
  - w Japonii parzy się herbatę w żeliwnym dzbanku.
  - w Ameryce południowej herbata jest podawana w wydrążonych tykwach i pije się ja przez metalową rurkę zakończoną siteczkiem, ponieważ herbata jest bardzo drobna.
  - w Wielkiej Brytanii największym powodzeniem cieszy się herbata ekspresowa podawana o ściśle określonej porze dnia - "Five o clock". Najwięcej herbaty pije się w Irlandii.
  - w Indiach pije się herbatę mocną z mlekiem i przyprawami.
  - w Rosji herbatę pije się w szklankach przygotowaną w samowarze.
  - w Maroko herbatę przygotowują mężczyźni. Herbatę nalewa się do szklanki z z imbryka z długim dzióbkiem.
  - w USA wymyślona została herbata mrożona.
  - w Korei Północnej i Południowej herbatę popija się w specjalnych herbaciarniach.
  - w Tybecie do herbaty dodaje się masło, mleko jaków i sól po czym ubija się na jednolitą masę i rozcieńcza wodą.
  - w Birmie jada się świeże liście herbaty podobnie jak sałatę.

Jeszcze mała wzmianka o dzisiejszym święcie, chyba nie muszę się zbytnio nad tym rozpisywać ponieważ, każdy wie jakie to święto i powinien znać historię. Dzisiaj obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości upamiętniające rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku po 123 latach rozbiorów.
Jest jeden taki wiersz, który pozornie uznawany jest za prosty, zabawny wierszyk dla dzieci, jednak tak naprawdę niesie ze sobą najważniejsze wartości, którymi powinien kierować się każdy Polak żyjący w dzisiejszym, niepodległym kraju.
Kto ty jesteś?
  – Polak mały.
Jaki znak Twój?
  – Orzeł biały.
Gdzie Ty mieszkasz?
  – Między swemi.
W jakim kraju?
  – W polskiej ziemi.
Czym ta ziemia?
  – Mą ojczyzną.
Czym zdobyta?
  – Krwią i blizną.
Czy ją kochasz?
  – Kocham szczerze.
A w co wierzysz?
  – W Polskę wierzę.
Coś Ty dla niej?
  – Wdzięczne dziecię.
Coś jej winien?
  – Oddać życie.

Edward Słoński - Ta, co nie zginęła
Rozdzielił nas, mój bracie,
zły los i trzyma straż —
w dwóch wrogich sobie szańcach
patrzymy śmierci w twarz.
W okopach pełnych jęku,
wsłuchani w armat huk,
stoimy na wprost siebie —
ja — wróg twój, ty — mój wróg!
Las płacze, ziemia płacze,
świat cały w ogniu drży...
W dwóch wrogich sobie szańcach
stoimy ja i ty.

Zaledwie wczesnym rankiem
armaty zaczną grać,
ty świstem kul morderczym
o sobie dajesz znać.
Na nasze niskie szańce
szrapnelów rzucasz grad
i wołasz mnie, i mówisz:
— To ja, twój brat... twój brat! —
Las płacze, zimia płacze,
w pożarach stoi świat,
a ty wciąż mówisz do mnie:
— To ja, twój brat... twój brat! —

O, nie myśl o mnie, bracie,
w śmiertelny idąc bój
i w ogniu moich strzałów,
jak rycerz, mężnie stój!
A gdy mnie z dala ujrzysz,
od razu bierz na cel
i do polskiego serca
moskiewską kulą strzel.
Bo wciąż na jawie widzę
i co noc mi się śni,
że Ta, co nie zginęła,
wyrośnie z naszej krwi.



Janusz Szczepkowski „Opowiedz nam Ojczyzno”
Opowiedz nam, moja Ojczyzno
jak matka dzieciom ciekawym,
o latach znaczonych blizną
na wiekach chwały i sławy.
O wojnach Mieszka nam powiedz,
o słupach nad Odrą stawianych.
Niech niesie Twoją opowieść
wiatr halny i morskie szkwały.
Matczynej ucz nas miłości,
jak ojciec w życie wprowadzaj,
nie żałuj serdecznej troski,
za trudy szczodrze nagradzaj.
Biel śniegu i żar czerwieni
i orły dumne piastowskie,
to wieczne symbole tej ziemi
najbliższe sercu, bo polskiej.
Wytłumacz nam, tak jak umiesz,
skąd czerwień i biel sztandarów.
Niech ludzie żyją tu w dumie,
że taki wydał ich naród.

Mój wiersz:
Droga Ojczyzno,11listopada.
Odwróć głowe w lewo
Broń!
Podnieś wzrok w górę
Czarno.
W oddali słychać wojne
Kto?
To Polacy
Chcą wolności
walczą teraz po swej stronie
nie u Rosjan,nie u Prusów
nie pod zaborem austryjackim
nie w obcej armi
lecz w swej
Ojciec z synem
Brat z bratem
o wolną Polskę
pod sztandarem z Orłem Białym na piersi,
Ci co zmarli za Ojczyznę
Polska teraz hołd wdzięczności składa
bo wolna.
123 lat nie było na mapie
krew wciąż lała się
zapomnieć się Ciebie nie dało
bo każdy z nas Polaków ma w sercu
każdy z nas Tobie wiernie oddany
drogo Ojczyzno.
Rada Regencyjna przekazała władzę nad wojskiem
w pamiętny do dziś dzień Józefowi Piłsudskiemu.
Najważniejsze dziś słowa:
    Bóg,Honor,Ojczyzna!
Jeszcze Polska nie umarła,
 kiedy my żyjemy.
















Zostawiam Was z kilkoma pytaniami:
Co dla Was oznacza to święto? Czy pijecie zieloną herbatę?
W następnym poście odpowiem na pytania ponieważ zostałam oTAGowana przez anioleek89. Pomyślałam, że bardzo chętnie odpowiem ponieważ to ciekawa zabawa i coś nie coś dowiecie się o mnie. Planuje też w następnym poście podać Wam mój przepis na kakao a właściwie na gorącą czekoladę. Następny post myślę że będzie jak nic oczywiście nie wydarzy się w czwartek (15.11)

Mania.

czwartek, 8 listopada 2012

Paznokcie.

Czasem gdy mam wolną chwile, szczególnie wieczorem biorę lakier i maluje. Rzadko maluje o jednym kolorze ponieważ jest takie trochę nudne.Chyba, że sytuacja tego wymaga albo brak czasu  to wtedy prosto jeden kolor.

Czerwony połączony z niebieskim.
A do tego dodałam różowy.









                    




 

Miętowy z różowym wzorkiem.










 Czerwony z brązowym.






Zielony z miętą.















Inny manicure. Mleczny z brokatem, niebieski i miętowy.











Mania.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Na humor.

I gdy Królik zapytał:
  – Co wolisz, miód czy marmoladę do chleba?
Puchatek był tak wzruszony, że powiedział:
   – Jedno i drugie. – I zaraz potem, żeby nie wydać się żarłokiem, dodał: – Ale po co jeszcze chleb, Króliku? Nie rób sobie za wiele kłopotu.

Trwa dyskusja na temat: czy mężczyzna powinien mieć żonę , czy kochankę, jedni mówią że żonę drudzy ze tylko kochankę, nagle wstaje skromny uczony i cichutko mówi:
  - ja myślę ze powinien mieć i żonę i kochankę i tłumaczy dlaczego: żona myśli że jestem u kochanki, kochanka myśli że jestem z żona , a ja wtedy tup tup tup i do ... biblioteki.

  -Masz tu dwadzieścia złotych i idź do kina-mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie.
  -Nie chcę.-mówi chłopak.
  -Dlaczego? Przecież lubisz kino.
  -Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem.

Wyjeżdża latem chłop na pole kombajnem. Nagle wali się w czoło i mówi:
  - o cholera, zapomniałem zasiać.

Mały Jasio wybrał się na mecz. Siedzący obok mężczyzna spytał:
  - Jak tu wszedłeś synku?
  - Miałem bilet.
  - Sam go kupiłeś?
  - Nie, tata kupił?
  - A gdzie jest tata?
  - W domu. Szuka biletu.

 

Łowi rybak ryby i patrzy nad brzegiem chodzi piękna kura, więc pomyślał, że ją złapie i zje. Jak pomyślał tak zrobił, zabił kurę i upiekł na ognisku. Po kilku minutach wpada właścicielka kury i pyta:
  - Gdzie jest moja kura?!
Facet patrzy zdezorientowany raz na nią i raz na pióra po kurze i mówi:
  - A rozebrała się i popłynęła!!

Co ma piernik do wiatraka?
Tyle samo liter.

Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
– Piwo! Siku! – po raz któryś z rzędu rozweseleni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
  – Czy kogoś wam nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:
  – Nie ma mojej żony...
  – No przecież – wścieka się kierowca – przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje!
Na to facet:
  – Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...

Idzie żółw i spotyka drugiego, tylko bez skorupy.
  - Stary, co ci się stało?
  - Nic... Uciekłem z domu.


Choć za oknem zimno pada deszcz, ponuro ja mam wciąż w pamięci piękną jesień:
Mania.

czwartek, 1 listopada 2012

1 i 2 listopada.

Już prawie stopniał śnieg, dziś wszyscy kierują się w jedną stronę na cmentarz.
Są takie dni pełne radości, szczęścia, ale są też inne, które są pełne zadumy i smutku. I otóż taki własnie jest dzień listopadowy.
Kiedy przychodzimy na cmentarze, zapalamy znicz, przypominamy, wdychamy, modlimy się i odchodzimy.
Na cmentarzu promyki złote i groby w chryzantemach. Ludzie przyszli tu z myślą o tych co już nie ma. Pamiętajmy w tych dniach nie tylko o swoich bliskich ale o tych także o których już nikt nie pamięta, o tych którzy walczyli o naszą wolną Polskę.

 J. Kulmowa, "W Zaduszki"
Tu jest pamięć i tutaj świeczka,
Tutaj napis i kwiat pozostanie.
Ale zmarły, gdzie indziej mieszka,
na wieczne odpoczywanie (...)
Smutek, to jest mrok po zmarłych tu,
ale dla nich są wysokie jasne światy.
Zapal świeczkę.
Westchnij.
Pacierz zmów.
Odejdź pełen jasności skrzydlatej.


ks. Piotr A. Faliński "Zaduszki"
kręte alejki wiodące przez ziemię, znaczone krzyżami,
poświata płomieni wypełnia ogrom ciemności
i cisza zmieszana z zadumą
otwiera jak klucz grobowe milczenie
spotkanie dwóch światów,
które są tak odległe
jednak bliskie bo związane z człowiekiem
to życie
to jedność
to Zaduszki


Hanna Łochocka "Płoną świeczki"

Dzień jesienny tak cicho
Jak liść zżółkły opada;
Złoto ma z października
Smutek ma z listopada.

I w ten smutek złotawy,
I w ten płomyk zamglony
Przybrały się Zaduszki
Jak w przejrzyste welony.

Płoną świeczek szeregi,
Płoną świeczek tysiące,
Powiewają płomyki
Zamyślone i drżące.

Więc płomykiem jak dłonią,
Dłonią ciepłą i jasną,
Pozdrawiamy tych wszystkich,
Których życie już zgasło.


Katarzyna Szczepańska "Biała chryzantema"
Z szarym niebem zlał się listopad
Krople kruków opadły na ziemię
Staliśmy w ciszy -
W tym dniu mówiła
Przeszłość.

W rytm bijącego serca zapalonych zniczy
Kapały liście
Wiatr plątał włosy: nasze z wierzbowymi
A potem dmuchnął i rozwiał wspomnienia
"Wieczne odpoczywanie" - mówiliśmy cicho
Kładąc wśród liści -
Białą chryzantemę.
Maria Czerkawska "Zaduszki" [fragm.]
A choć ich życia płomień zgasł,
To myśli o nich
Są przecież w nas.



Można odejść na zawsze, by stale być blisko...

Mania.