czwartek, 28 marca 2013

Pasja.

Kiedyś oglądałam film, który wywarł na mnie, jak i pewnie na wielu innych osobach ogromne niesamowite wrażenie. Był to film „Pasja” (ang. The Passion of the Christ) w reżyserii Mela Gibsona, dramat filmowy z 2004 roku.
W „Pasji” odtwórcami roli byli m.in.: James Caviezel, który gra Jezusa Chrystusa, Maia Morgenstern aktorka wcieliła się w postać Marii, Monicka Bellucci w roli Marii Magdaleny, Rosalinda Celentano grająca Szatana, a także Claudia Gerini - Żona Piłata oraz Hristo Shopova – Piłat.
Scenografia oraz kostiumy doskonale oddają realizm epoki i panujące zwyczaje. W filmie ludzie posługują się tylko językami łacińskim, aramejskim, hebrajskim by oddać jeszcze większy realizm. Tymi językami posługiwano się w czasach Chrystusa, aby podkreślić autentyczność wydarzeń, bo są one wymarłymi językami.
To film o wierze, nadziei, miłości i przebaczeniu. Wierny przekazom historycznym, biblijnym oraz teologicznym. Film trwa zaledwie 126 min. Scenariusz do filmu napisano na podstawie Biblii oraz wizji Anny Katarzyny Emmerich, zawartych w książce zatytułowanej Pasja. Film otrzymał 3 nominacje do Oscara w kategoriach Najlepsza Muzyka, Najlepsze Zdjęcia i Najlepsza Charakteryzacja. Ponadto James Caviezel otrzymał nominację do MTV Movie Awards w kategorii Najlepszy Aktor. Pasja to film o ostatnich 12 godzinach z życia Jezusa z Nazaretu.
Zaczyna się w Ogrodzie Getsemani, w którym Jezus modli się po Ostatniej Wieczerzy. Opiera się pokusom Szatana. Zdradzony przez Judasza, zostaje aresztowany, zabrany do Jerozolimy, gdzie arcykapłani oskarżają go o bluźnierstwo i skazują na śmierć. Jezus przyprowadzony zostaje przed oblicze Poncjusza Piłata, rzymskiego namiestnika Judei, który wysłuchuje oskarżeń Wysokiej Rady. Piłat uchyla się od wydania wyroku i odsyła więźnia do króla Heroda. Herod jednak oddaje Jezusa Piłatowi, a ten zwraca się do tłumu o dokonanie wyboru, którego złoczyńcę uwolnić: Jezusa czy Barabasza. Tłum postanawia uwolnić Barabasza, a skazać Jezusa. Jezus przekazany zostaje żołnierzom rzymskim i poddany karze chłosty. Zmaltretowany i zmieniony nie do poznania powraca przed oblicze Piłata, który pokazując go tłumowi pyta: "Czy to nie wystarczy?". Nie wystarczy. Piłat umywa ręce i rozkazuje straży wykonać wolę tłumu. Chrystus dostaje krzyż, który ma dźwigać ulicami Jerozolimy na szczyt Golgoty. Zmaga się z ogarniającym go zwątpieniem i strachem, że Ojciec go opuścił. Przezwycięża jednak swą słabość, spogląda na Matkę swą, Marię i wypowiada słowa, które tylko ona potrafi w pełni zrozumieć: "Wykonało się". Wydając ostatnie tchnienie, mówi:  "Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mojego". W chwili jego śmierci świat zatrząsł się w posadach a diabeł wydał z siebie krzyk.
Chyba najbardziej wzruszyła mnie scena biczowania. Były łzy i po jakimś momencie odwrócenie głowy. Reżyser nie daje możliwości aby żaden jakikolwiek szczegół mógł umknąć widzowi. Oglądając biczowanie Jezusa, ani na chwile nie ma zmiany wątku. Chwilowe są tylko przerwy w biczowaniu, ukazane są wtedy migawki osób zebranych wkoło. Widzimy zawziętość i zło jakie towarzyszy Rzymianom, którzy biczują Jezusa. Natomiast wśród ludzi z tłumu zebranego widać smutek, lęk, a także żal z powodu jakiego traktowany jest przyszły zbawiciel ludzkości.
Na film spadły jak zawsze opinie pozytywne i negatywne, mi ten film podoba się ponieważ oddaje realizm tego co tak naprawdę wydarzyło się. Wydawało by się jak człowiek może tyle wycierpieć i znieść taki ogromny ból a jednak może bo tak właśnie było, nie ma fantazji.
Gibson pokazuje, że Jezus nie broni się przed przeznaczeniem, nie chce zmieniać swego losu. Nie ucieka z Ogrójca mimo, iż wie, że zostanie wydany przez zdrajcę Judasza. Następnie nie chce pomocy od apostołów i dobrowolnie oddaje się w ręce żołnierzy. Moim zdaniem film wspaniale, z wielkim realizmem ukazuje niesłychaną determinację i walkę z własnymi słabościami. Widzimy miłosierność Boga, która przejawia się tym, iż zsyła On na Ziemię własnego Syna, który cierpiąc ma zbawić nas, ludzi. Film jest niezwykle poruszający.

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam drodzy by te święta były pełne wiary, nadziei, pogodne, spokojne. Radosnych chwil w gronie rodzinnym i bliskich. Porzucić w te dni wszystkie rozterki. Niech Wam jajeczko dobrze smakuje, bogaty zajączek uśmiechem czaruje, mały kurczaczek spełni marzenia. Oby zdrowie dopisało w te dni, by szyneczka nie tuczyła, atmosferka była miła, kiełbasy święconej i dużo chrzanu do niej. Zmartwychwstania w duszy i wiosny po uszy bo jak narazie jej brak.
Smacznego jajka! Wesołego Alleluja oraz mokrego śmigusa dyngusa!
Mania.

czwartek, 21 marca 2013

*44*

Czas raz szybko raz powoli płynie. Wiosna wciąż nie chce przyjść, a wielka szkoda bo przydałoby się trochę słońca. Wciąż jedna pewna sprawa mi nie daje spokoju, gasi nadzieje. Święta już za niedługo, za chwilę pozostanie tylko miesiąc szkoły. Jak to szybko wszystko przeleciało. Gdyby tak dałoby się zatrzymać czas i czasami go cofnąć w niektórych momentach.



 Mania.

czwartek, 14 marca 2013

*43*

Witajcie! :)
Dziękuję Wam bardzo za słowa pod ostatnim postem, bardzo one mi pomogły.
















Mamy już nowego papieża. Jaki będzie? Zobaczymy. Na pewno jest skromny i pokorny. Mam nadzieje, że będzie mocno prowadził Kościół do Boga, bo ludzie żyją teraz tak jakby Boga nie było.
Zbieram siły, szukam energii przed wielkim wysiłkiem. Już myślałam, że zawita do nas wiosna a tu nagle śnieg. Burzliwe momenty w moim życiu zwłaszcza z jedną sprawą. Nie potrafię być twarda, silna i konsekwentna. Przez to gaśnie nadzieja, wypala się wszystko inne.
Już nie mogę się doczekać kiedy przyjdzie pora na takie pyszne owoce ponieważ mam zamiar zrobić babeczki takie jak kiedyś z moją kuzynką i siostrą.

Mania.

piątek, 1 marca 2013

Rozmyślenia. :(


Nie żałuj czasu na przyjaźń- to droga do szczęścia.
Nie żałuj czasu na marzenia- to pojazd unoszący Cię do gwiazd.
Nie żałuj czasu na rozglądanie się- dzień jest zbyt krótki na to, aby myśleć tylko o sobie.
Nie żałuj czasu na śmiech- to muzyka duszy. 
Nie żałuj czasu na to, aby kochać i być kochanym! 
 Tekst staroangielski. 
Dokąd zmierzam właściwe jeszcze nie wiem. Wiele pomysłów w głowie. Może czas uwierzyć w siebie, stać się silną a nie słabiutką kruszynką.
Dni nieustannie szybko mijają, szukam tego czegoś co spełni me pragnienia, marzenia. czegoś co dałoby mi wiarę w siebie, siły i energii.
Można powiedzieć, ze jeszcze 2 miesiące szkoły, szybko to bardzo minęło. Ten okres jest teraz najgorszy. Cierpię na brak czasu. 
Często załamana i zniechęcona. To wszystko przez zbliżającą się maturę. Czasem mam ochotę położyć się w łóżku i zasnąć i już więcej się nie obudzić żeby to już wszystko minęło. Gdzieś natrafiłam na taki o to cytat idealnie pasujący do mojej sytuacji :
Śpiączka to miły stan. Dobrze w niego zapaść, kiedy nie można się zdecydować: żyć czy umierać. Jonathan Carroll.
Dodam jeszcze kilka zdjęć:
Wiele sytuacji kształtowało moje życie
Niewiele jest tych, tych, którymi się szczycę
Nie, wierz lub nie czasem szczęście czasem pech
Czasem dobry uczynek, a czasem grzech
Śmierć bliskiej osoby skłania do przemyśleń, wierz mi
Tak już jest, wiesz, w krew nawyki weszły
Kocham te nawyki, przez nie ludzie będą lepsi
Przynajmniej w to wierzę, to na tyle w kwestii
Druga sprawa teraz przyjemność nie dramat
Oprawiony w kilometr o gramach i zasadach
...
Tylko głupiec nie uczy się na błędach
Jak dostanie kopa w dupę krótko ból pamięta
...
Od najmłodszych lat życie już mnie nauczyło
Popatrz komu ufasz, popatrz komu ufasz
Jedna szczera miłość, bez niej by mnie tu nie było
To rodzina, przyjaciele, to oto te podwórka
Co miało na mnie wpływ, przesłuchaj, daj Boże
...
Świat zaczął się obracać zupełnie innym tempem
Coraz szybciej, coraz gorzej, więcej
...
Jest jak jest, co ma być to będzie
Dixon37- Co Nas Ksztaltuje
 Mania.