niedziela, 7 października 2012

Księga ocalenia.

Oj coś dawno tu nie pisałam :(
Ostatnio miałam przyjemność obejrzeć film "Księga ocalenia" (ang. The Book of Eli) reżyserii Alberta i Allena Hughes. Akcja toczy się w odległej przyszłości w 2044 roku po nuklearnej wojnie. Ziemia to pustkowie przypomina niczym pustynie, gdzie ludzie walczą o przetrwanie na różne sposoby bez wody, prądu i jedzenia.

Główny bohater to Eli, który przemierza Amerykę a właściwie coś co po niej zostało. Zmierza na zachód, jest to jego misją bo musi tam dostarczyć księgę, ostatni na tej ziemi egzemplarz Biblii.


Despota, dyrektor stojący na czele mało interesującej grupy wyrzutków, którzy nawet nie wiedzą co to jest telewizor Carnegie, jego celem pożądanym jest właśnie Biblia bo przy jej pomocy zdobędzie kontrolę nad ludźmi.

Czyli z jednej strony Eli chce odrodzić ludzkość a Carnegie chce sobie cały świat podporządkować dzięki Biblii. Co z tego wyniknie?
Historia jest prosta ale nie prostacka, a obecność wątku Biblii to nie film jako manifest religijny.
Eli okazuje się być niewidomym pod koniec filmu, wcześniej tego nie widać hmm albo to zostało niedopracowane albo całkiem nie był tylko trochę.
Pokazuje również jak bardzo ludzie nie doceniali tego co mieli,  mieli wszystkiego za dużo a teraz nie mają nic.
Jak potoczy się akcja?
Czy Eli dotrze na zachód?
Czy nieliczący się z niczym Carnegie wyzabija wszystkich by zdobyć Biblię?
Zobaczcie koniecznie, ten kto jeszcze nie oglądał bo warto.

I jeszcze małe co nieco:
Mania.

5 komentarzy:

  1. no kochana ciekawie się zapowiada ... :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmu nie oglądałam, ale szybko nadrobię zaległości ;) Fajne fotki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja planuje oglądnąć w kinie Hobbita który ma premierę dopiero pod koniec grudnia :( Zdjęcia świetne :)www.duskab.blogspot.com zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja brzmi całkiem fajnie :D przy odrobinie wolnego czau postaram się wygospodarować dla niego troche uwagi :)

    OdpowiedzUsuń

Baardzo dziękuje za komentarzyk:)