czwartek, 10 stycznia 2013

"Zdradzona"-Latifa Ali

W tamta środę powrót do szarej szkolnej rzeczywistości był bardzo bolesny wręcz brutalny, ponieważ trzeba było wstać o 5 rano, a tutaj jeszcze troszkę by się pospało. :( studniówka tuż tuż bo 19 stycznia (botów jeszcze nie mam) a ferie już od tego piątku o 12.30 zaczynam. Śnieg jest a więc może uda się pośmigać coś nie coś na nartach. Moje noworoczne postanowienie? To być z Wami tu częściej, ale nie wiem czy mi się tu uda no wiecie matura trzeba 4 literki mocno przykleić do fotela i zabrać się porządnie do nauki, a bycie tu jest bardzo czasochłonne.
Plany? Żadnych na ferie, ponieważ zawsze planując nigdy nic nie wychodzi lepiej na spontana.
Zdarzyło Wam się kiedyś zarwać noc by przeczytać książkę której akcja niesamowicie wciągnęła? Mnie tak i to 2 razy, czytając Kontrakt z Bogiem o czym tutaj pisałam kiedyś i właśnie ta o której dziś pisze. Przeczytałam wiele, czekają kolejne jak i lektury jak i do matury tak i te dodatkowe. Rzadko czytam książki oparte na autentycznych faktach, ale zobaczyłam tytuł potem z tyłu przeczytałam o czym otworzyłam na jakieś stronie przeczytałam fragment zaciekawiła mnie i wzięłam więc decydowałam się przeczytać tę książkę z ciekawości.
Czytając wiedziałam, że musiała uciec bo przecież musiała jakoś powstać ta książka, więc na początku byłam ciekawa jak ucieknie, ale kolejne kartki na których była pisana historia przerażały, szokowały, dziwiły. Po przeczytaniu miałam mieszane uczucia, ale po długich przemyśleniach stwierdzam że warto ją było przeczytać i jest godna polecenia.
Książka pod tytułem „Zdradzona” jest wynikiem współpracy Richarda Shears’a i Latify Ali. Shears jest dziennikarzem londyńskiej gazety „Daily Mail” w Australii i Azji Południowo-Wschodniej. Jako korespondent wojenny od ponad czterdziestu lat opisuje najważniejsze wydarzenia w wielu miejscach świata.
Wspaniała książka, prawdziwa historia kurdyjskiej dziewczyny wychowanej w Australii, która zostaje podstępem wywieziona przez swoją matkę do Iraku.Kiedyś szczęśliwa nastolatka żyjąca jak wszystkie zachodnie dziewczyny, nagle musi stać się przykładną i posłuszną ojcu muzułmanką.
Latifa Ali musi uciec z Iraku najszybciej, jak to możliwe, albo zostanie skazana na śmierć, aby rodzina zachowała honor. Uwięziona i źle traktowana przez bliskich, próbuje uciec. Bez powodzenia. Znikąd nie może oczekiwać pomocy. To prawdziwa historia dziewczyny, wychowanej w kulturze świata zachodniego, ale zdradzonej przez rodzinę i przyjaciół. Wywieziona przez matkę do Iraku, zostaje pozbawiona paszportu, osobistej wolności. Zmuszana do niechcianego małżeństwa, staje się więźniem własnego ojca. Nie ma wokół siebie sprzymierzeńców, jako muzułmanka nie ma do kogo się zwrócić, nie ma dostępu do żadnej ambasady. Latifa skrywa tajemnicę, która gdyby wyszła na jaw zagroziłaby jej życiu. Kiedy wojska USA zajmują Kurdystan, pojawia się szansa na uwolnienie.
Jako muzułmanka Latifa mogłaby być osądzona i skazana na śmierć przez rodzinę aby jej rodzina zachowała honor. Na porządku dziennym były ( chyba to nie tylko czas przeszły) tzw. honorowe śmierci a były to okrutne zabójstwa. A bolesne też jest to, że wielu muzułmanów to co czyniło miało przekonanie, że Bóg tak chce. Latifie udało się uciec przed tymi "praktykami", ale ile jej kuzynek, znajomych nie miało takiego szczęścia.
Czytając tego typu książki prawdziwe historie cieszę się, że żyję tu gdzie żyję. Jednocześnie współczuję takim kobietom jak Latifa.
Nie była to wesoła opowieść. Była przerażająca. Latifa wychowała się w Australii, zaznała wolności i swobodnego życia. Podstępem sprowadzona do Kurdystanu, stała się niewolnicą we własnym domu. Wszystkiego, czego pragnęła, to uciec do domu do Sydney. Wbrew pozorom, wojna, która wtedy wybuchła, dała jej szansę na powrót.Wiedziałam, że życie kobiety w kulturze islamu nie jest radosne. Nie sądziłam jednak, że jest ona krzywdzona aż do takiego stopnia. A wszystko, podobno, w imię religii i tradycji. Jak to dobrze, że urodziłam się pod polskim i chrześcijańskim dachem.
A teraz coś o fabule.
Dziewczyna wraz ze swoją najbliższą rodziną jako dwuletnie dziecko musi uciekać z Kurdystanu, aby uratować życie. Migrują do Australii, gdzie prowadzą względnie szczęśliwe życie. Ma przyjaciół, uczy się i spędza czas jak każda inna nastolatka. Ali nie musi nosić tradycyjnych strojów, zakrywać twarzy, modlić się kilka razy dziennie, nie są jej przedstawiani kandydaci na męża. Jest zwyczajną dziewczyną w zwyczajnym świecie. Pewnego dnia dowiaduje się, że przeprowadza się z mamą i rodzeństwem do Niemiec do rodziny. Ojciec miał zostać w Australii, żeby uporać się ze sprzedażą mieszkania i wszystkimi formalnościami. Początki w nowym kraju są ciężkie, jednak Ali idzie na kurs języka, znajduje pracę gdyż świetnie zna angielski i poznaje fantastycznego kuzyna. Całe jej życie zmienia się, gdy się w nim zakochuje. Wszystko obraca się niemal o 180 stopni. Odkrywa jego ciemną stronę i zostaje zgwałcona. Z czym to się wiąże?
Wkrótce rodzice biorą rozwód. Następnie jest szantażowana, aby zawrzeć niechciane małżeństwo ze swoim oprawcą. Bunt doprowadza do wielu konfliktów, w efekcie których bohaterka zostaje wywieziona do Kurdystanu. Po pewnym czasie Ali zostaje podstępem wywieziona do Iraku, gdzie w jej życie wkrada się jeszcze więcej zła, smutku i cierpienia. Jej życie zmienia się w koszmar, którego nikt z nas nie może sobie wyobrazić, a na pewno nie chciałby go przeżywać. Zamieszkuje wraz z ojcem oraz babką, która nie darzy jej sympatią. Wychowywana w kulturze zachodniej, musi odnaleźć się w ortodoksyjnym świecie muzułmańskim. Przemoc fizyczna, złe traktowanie, wyzwiska, wykorzystywanie, to codzienność. Zmuszana do zaaranżowanego małżeństwa staje się więźniem we własnym domu. Dziewczyna za wszelką cenę pragnie powrócić do Australii, gdyż  jej życiu grozi niebezpieczeństwo. Gdyby rodzina odkryła, że zgodnie z muzułmańską kulturą jest „nieczysta” dokonałaby tzw. honorowego zabójstwa. Podejmuje się desperackich, niebezpiecznych prób ucieczki. Zostaje szpiegiem, wdaje się w romans z Davidem, gotowa jest sprzedać wszystko, co posiada. Jednak osoby, na których pomoc liczyła, zawodzą. Nawet konsulat nie traktuje poważnie zgłoszenia o zaistniałej sytuacji. Pozbawiona nadziei oczekuje na najgorsze.
Książka niezwykle poruszająca, trzymająca w napięciu. Zamieszczone zdjęcia ukazujące Latifę oraz życie tamtejszych kobiet, pomagają wyobrazić sobie realia panujące w Iraku. Poruszone problemy kobiet wyznających Allacha oraz ich pozycji społecznej opisane są w bardzo emocjonalny sposób.  Powieść godna polecenia. Powinna przypaść do gustu zwłaszcza czytelnikom lubiącym realne historie, których scenariusze pisze życie. Książka zdecydowanie potrafi wbić w fotel. Znajdują się w niej opisy chwil radosnych, chwil spędzanych z przyjaciółmi i rodziną, ale także wszelkie okrucieństwa irackiej społeczności i ich tradycji. Były momenty, kiedy siedziałam z książką w ręku i po prostu nie mogłam od liter odlepić oczu, czułam jakby tu obok to się działo. Historie takie jak ta zdarzały się, nadal zdarzają i pewnie będą się zdarzać. My żyjemy w naszym kolorowym świecie, gdzie możemy praktycznie wszystko, gdzie nikt nam niczego niezabrania, a ludzie w innych kulturach każdego dnia walczą o swoje życie. W każdej chwili, bez powodu mogą je zabić, na środku pustyni, gdzie słuch o nich zaginie.

2 komentarze:

Baardzo dziękuje za komentarzyk:)