niedziela, 15 marca 2015

*93*

Ten tydzień minął jak minął dom szkoła dom szkoła praktyki. W sobotę mieliśmy mieć kurs wyszło jak wyszło nie odbył się przez brak organizacji  prawdopodobnie będzie za tydzień w sobotę. Natomiast poprzedni tydzień był o wiele ciekawszy, a ja lubię gdy coś się dzieje. W poniedziałek nie miałam dwóch pierwszych lekcji, które mam  co dwa tygodnie, niestety kiedy się dowiedziałam byłam już w połowie drogi i nie było jak ani też sensu wracać się do domu, koleżanka która ma bliżej była jeszcze w domu gdy się dowiedziała, namówiłam ją przyjechała i poszłyśmy na kawę mrożoną i ciacho.
W czwartek na wf byliśmy na ściance. Świetne do przełamywania lęków, słabości itd. Pierwszy raz był najgorszy potem szło już lepiej.
W sobotę mieliśmy w ramach wf spotkanie, kto chciał ten przyszedł. Musieliśmy czekać trochę ponieważ nie mieliśmy busa odpowiedniego by być około tego czasu, przyjechałyśmy wcześniej dwie godziny, poszliśmy do galerii zjeść coś, a przy okazji odkryliśmy, że w WC mają dobre suszarki, które nie tylko ręce ale i włosy też suszą :) najpierw była teoria a potem rozdanie kijków do nordic walking i potem chodziliśmy.
W ten poniedziałek spotkałam się z moją przyjaciółką, z którą bardzo dawno nie widziałyśmy się z wielu przyczyn a główna to to, że życie nas posłało do dwóch różnych miast. Było krótko z braku czasu, ale bardzo miłe, poszłyśmy na kebaba a potem pojechałyśmy każda w swoją stronę.

Pozdrawiam.
Mania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Baardzo dziękuje za komentarzyk:)