piątek, 9 sierpnia 2013

Mogielica.

Czeeeść :)
Mam akurat tą przyjemność, że mieszkam sobie w przepięknej, w całkiem górzystej okolicy. Nie sposób, więc jest oprzeć się urokowi tutejszych terenów. Są tutaj lasy, górki, góry. Szukam teraz w moje długie wakacje okazji, aby sobie pochodzić i taka właśnie w tą środę nadarzyła się. Postanowiliśmy pójść na Mogielicę, rodzinnie, z mama i siostrą oraz kuzynem, który przejechał na wakacje. Z przyjemnością zapraszam na małe zwiedzanie. Zapowiada się trochę długi post, mam nadzieje, że mi wyjdzie ciekawy i że wytrzymacie do końca.
Cel:
Zaczerpnijmy trochę informacji z Wikipedii.
Mogielica  to najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Wierzchołkowa część masywu Mogielicy jest nazywana przez miejscową ludność Kopą, ze względu na charakterystyczny kształt. Wiele punktów widokowych; ze szczytu i z polan rozpościerają się szerokie widoki na Beskid Wyspowy, Beskid Sądecki, Pieniny, Gorce, Tatry. Masyw Mogielicy wznosi się na obszarze trzech gmin: Dobra, Słopnice i Kamienica.
Szlaki turystyki pieszej:
    szlak turystyczny zielony – zielony z przełęczy Ostrej przez Cichoń, Przełęcz Słopnicką, szczyt Mogielicy (3:15 h,↓ 2:20 h), Przełęcz Rydza-Śmigłego, Łopień doDobrej (z Mogielicy 4 h, ↑ 4:45 h),
    szlak turystyczny niebieski – niebieski z Jurkowa przez szczyt Mogielicy 2:45 h, ↓ 2 h), Stumorgową Halę, przełęcz między Mogielicą a Krzystonowem do Szczawy(z Mogielicy 3:30 h, ↑ 4:50 h),
    szlak turystyczny żółty – żółty z Tymbarku, północnym podnóżem Łopienia, przez Zaświercze, szczyt Mogielicy (5 h, ↓ 4 h), Stumorgową Halę, Krzystonów, Jasień na przełęcz Przysłop (z Mogielicy 3:20 h, ↑ 4.20 h).




szlak papieski – z Limanowej przez SkiełekOstrą, Cichoń, Przełęcz Słopnicką, Mogielicę, przełęcz Rydza Śmigłego, Jurków.
szlak narciarski czarny – trasa narciarstwa biegowego od partyzanckiego krzyża na "Wyrębiskach" stokową drogą do osiedla "Groń w Słopnicach. Całkowita długość trasy 20 km
Wyruszyliśmy o 4.10 by wcześniej do domu wrócić, uciekając przed ogromnym upałem, jakie teraz mamy.
Mieliśmy okazję zobaczyć piękny wschód słońca.
Idziemy, droga na razie jest ok, choć czasem bywa męcząca.

Jesteśmy już na szlaku, idziemy zielonym szlakiem, to nie ta mapa, bo przecież my nie narciarze, ale jesteśmy na dobrej drodze, mniej więcej wiemy jak mamy iść.
Uupss, mała przeszkoda, chwilowy odpoczynek i idziemy dalej.
Po godzinie marszu znów chwilowy odpoczynek, ale już niedaleko, więc idziemy dalej.
Jesteśmy już na miejscu, byliśmy o 7.35. Jeszcze tak bardzo mocno słońce nie świeci, jest chłodno, powiewa delikatny wiaterek.
Wieża widokowa i cudowne z niej widoki.
Powrót. Idziemy, idziemy, odpoczynek, idziemy, idziemy, prawie już nikt nie robi zdjęć, każdy zmęczony, idziemy, idziemy, już blisko domu, idziemy, idziemy, jesteśmy już w końcu w domu, niezapomniane chwile i widoki gdzieś tam wciąż w głowie tkwią jeszcze. W domu byliśmy o 11.30.
Pozdrawiam.
Mania.

5 komentarzy:

  1. Sporą wędrówkę miałaś, i to tak wcześnie ;)))

    myprettydress.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. sliczne widoki :)))

    zostaw po sobie slad u mnie- www.madeleinelife.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń

Baardzo dziękuje za komentarzyk:)